Jagiellońska 94c, 85-027 Bydgoszcz 668 118 522

Psychoterapia osób dorosłychPsychoterapia młodzieżyTerapia małżeństw i parKonsultacjeTreningi i szkoleniaLeczenie zaburzeń osobowości
Artykuły - psycholog radzi Listy do psychologa

List - prawda czy zwlekanie

Szanowna pani.
Korzystając z możliwości porady psychologa, chciałabym przedstawić swój problem. Jestem mamą 7-letniego Krzysia. W związku z tym, że mężczyzna, z którym zaszłam w ciążę, zostawił mnie jeszcze przed narodzinami syna, wychowuję go sama. Szczerze mówiąc, radzę sobie dobrze. Od czasu do czasu pomagają mi moi rodzice. Staram się robić wszystko, aby Krzysiu nie odczuł tak bardzo braku ojca. Dotychczas nie miałam z tym problemu. Niestety, odkąd syn poszedł do szkoły, zaczęły się kłopoty. Dzieci, z którymi chodzi do klasy, pytają, dlaczego po lekcjach nigdy nie odbiera go tata, tylko zawsze mama. Co gorsze – śmieją się z syna i obrzucają wyzwiskami. Śmiem twierdzić, że robią to na podstawie zasłyszanych od własnych rodziców rozmów. Efekt jest taki, że Krzysiu nie chce chodzić do szkoły. Zamknął się w sobie. I chyba za całą tę sytuację wini właśnie mnie. Już dawno pytał, dlaczego nie ma taty, ale odpowiadałam wówczas, że gdy dorośnie, wszystko mu wyjaśnię. Przecież nie powiem kilkuletniemu dziecku, że jego ojciec stchórzył na wieść o ciąży i zostawił jego mamę. Naprawdę nie wiem, co powinnam zrobić. Nie mam pojęcia, jak rozmawiać na ten temat z synkiem. Co zrobić, aby nie czuł się wyobcowany wśród dzieci, aby zrozumiał, że bardzo go kocham.
Z wyrazami szacunku,
Elżbieta Maciejewska

„Drodzy rodzice” Wasze dzieci to mądrzy mali ludzie, którzy próbują zrozumieć często skomplikowany świat dorosłych. Życie pisze własne scenariusze, nie pyta o zgodę, czy też o to, czy jesteśmy na nie gotowi. Musimy sobie jakoś z nimi poradzić. Kiedy sami ponosimy emocjonalne konsekwencje „jakiś” zdarzeń, trudno nam wytłumaczyć je naszemu dziecku. Powracają nieprzyjemne uczucia, pojawiają się obawy aby nie skrzywdzić tego kto jest najważniejszy- odwlekamy. Pojawiają się racjonalizacje, że lepiej zaczekać itp. Pamiętajmy jednak, że żyjemy w społeczeństwie otoczeni ludzmi, szkoła, sąsiedzi często dalsza rodzina odkrywa strzebki ukrywanych sekretów, bolesnych doswiadczeń, przeżyć.
Uważam, że kiedy dziecko pyta o jakąś sprawę, to znaczy, że jest gotowe na przyjęcie odpowiedzi, oczywiście dostosowanej do jego wieku (rozwoju emocjonalnego). Może to być odpowiedz ogólna, istotne aby była prawdziwa i przekazana w odpowiednim momencie, warto zadbać o to by nikt nie przeszkodził w trakcie takiej rozmowy. Kiedy jego pytania będą bardziej szczegółowe- będzie gotowy na kolejną rozmowę na ten temat. Gdy przestanie pytać tz. że rozumie i to mu wystarcza. Taka rozmowa bardzo dużo wyjaśnia, w pewnym sensie odbarcza zarówno dziecko jak i rodzica np. od poczucia winy, że to przez niego.        
Myślę, że ok?

Pani Marto proszę jeszcze o maila z linkami, które mogłabym umieścić na mojej stronie. Chciałam jeszcze zapytać czy mogłybyśmy napisać coś odnośnie osób 50+, tą grupę zamieżam rozpocząć w marcu ok.20