Jagiellońska 94c, 85-027 Bydgoszcz 668 118 522

Psychoterapia osób dorosłychPsychoterapia młodzieżyTerapia małżeństw i parKonsultacjeTreningi i szkoleniaLeczenie zaburzeń osobowości
Artykuły - psycholog radzi Listy do psychologa

List - jestem dorosłą kobietą

Jestem dorosłą kobietą. Mam rodzinę, męża i trójkę dzieci. Niestety, moi rodzice nadal traktują mnie jak dziecko. Przede wszystkim absolutnie nie wierzą w moją samodzielność, choć wielokrotnie im już udowadniałam, że doskonale radzę sobie bez nich. Mama na przykład co chwilę daje mi wskazówki, w jaki sposób wychowywać dzieci. I oczywiście ciągle wytyka mi błędy. Robi to przy moich maluszkach i mężu, którego swoją drogą też nie oszczędza. Efekt jest taki, że unikamy spotkań z rodzicami. Wykręcamy się jak to tylko możliwe. Ale potem muszę wysłuchiwać, jaką to wyrodną córką jestem. Ja po prostu nie wiem, co robić, bo rozmowy nie przynoszą skutku. Może na chwilę jest poprawa, ale potem i tak wszystko wraca do „normy”. Jak w takim razie nie unikać rodziców? Przecież chciałabym spędzać z nimi czas, ale później fatalnie się czuję.

 

Drodzy czytelnicy,

Osiągnięcie psychicznej wolności wobec rodziców to długi i skomplikowany proces, tym bardziej trudny, kiedy to nasi rodzice nie ułatwiają nam tego symbolicznego odejścia. Często sami wchodzimy w „pułapkę” bo zależy nam na ich aprobacie, uznaniu czy akceptacji. Czytelniczka pisze iż wielokrotnie udowadnia im własną samodzielność. To znaczy, że poddaje się ocenie rodziców, czy oni uznają ją za wystarczająco samodzielną, porządną córkę, dobrą matkę, żonę. Zmiana zachodzi wtedy, kiedy sami wiemy jacy jesteśmy, opieramy się na własnych myślach, sądach czy ocenach. Zdanie rodziców jest ważne ale nie wpływa na własną samoocenę czy samopoczucie.